
Aster chiński karłowy. Na razie wygląda słabo, ale lubię go :) Mam nadzieję, że w miarę upływu czasu zacznie rosnąć, dojrzewać i pięknieć :)
11.03.2007 - Po ciężkich bojach i po chwilach zwątpienia aster wykiełkował.
8.08.2007 - Kwiatek zakwitł, dając mi pełną satysfakcję, nagradzając moją troskę i wytrwałość swym wdziękiem.
10.10.2007 - Kwiatek zdechł. Jest dobrym przykładem tego, że wszysko przemija. Towarzyszył mi przez pewien wycinek mojego życia - wycinek, który nigdy nie zostanie powtórzony, zmieniony ani lepiej wykorzystany. Kiedyś ja też umrę - żyjąc pewien wycinek czasu, bardzo krótki w porównaniu z dotychczasową historią świata. Podobnie jak śmierć kwiatka nie ma dla was większego znaczenia, tak i moja nie będzie miała znaczenia dla milionów ludzi, planet, gwiazd, galaktyk, największych znanych struktur wszechświata czy też zgrupowań tych największych znanych struktur. Tak już został ten świat stworzony - i ja kocham ten świat. Dlatego chcę w maksymalnym stopniu skorzystać z tego co mi oferuje, podobnie jak kwiatek codziennie starał się o jak najwięcej słońca.
Wednesday, January 24, 2007
Plant a seed, and watch it grow
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
4 comments:
hhaha :P ziomus odpier,,,? oszalales? moja cytrynka bonzaii wymiata :P juz ma z 5 wiosen :P :)
BRAWO !!! ;)
żeby nie było to 'brawo' jest MOJE ;> N.
Dziekuje :) No to zeby nie bylo to sie podpisuj :P Klikasz other i w polu name wpisujesz imie :)
Post a Comment